Wirtualna adopcja

Czym jest wirtualna adopcja?

To adopcja na odległość. Opiekunem kota może zostać każda osoba, firma, a nawet klasa szkolna. Kot wybrany w wirtualnej adopcji nadal mieszka w siedzibie fundacji, a całe kieszonkowe, które otrzyma, zostanie wydane tylko na jego potrzeby. Wirtualna adopcja to świetna opcja, jeśli nie masz przestrzeni ani możliwości, żeby zaadoptować kota.

Wystarczy że ustawisz stałe zlecenie przelewu co miesiąc albo jednorazowo wpłacisz kwotę z dopiskiem którego kota wspierasz. Czas wsparcia nie jest określony – możesz wysyłać kieszonkowe tak długo, jak zechcesz.

Fundacja Kotak
Numer konta: 44 1020 1433 0000 1102 0187 9451

Poznaj stałych rezydentów fundacji!

Wasylisa

Roczna kotka, która nie była mile widziana na posesji, gdzie bytowała (do tego stopnia, że grożono jej eutanazją). Została przez nas zabezpieczona, ale pomimo ogłoszeń nikt nie zaproponował tej sympatycznej koteczce adopcji. W międzyczasie, ponieważ źle znosiła zamknięcie, musiała przestać być izolowana, przez co zadomowiła się w siedzibie fundacji i nawiązała przyjaźnie z innymi kotami. Jeśli ktoś chciałby się nią zaopiekować, może to zrobić wirtualnie: kupując co jakiś czas puszkę karmy, smakołyk, czy zabawkę lub wpłacając drobną kwotę na konto fundacji z dopiskiem „dla Wasylisy”.

Leosia

Gdy zmarzniętemu i wychudzonemu kotu głód jak obręcz ściska żołądek, może już tylko głośno miauczeć prosząc o pomoc lub dając wyraz swojej rozpaczy. W takim stanie Leosia została znaleziona ponad dwa lata temu na wadowickiej Wenecji. Nie udało się znaleźć dla niej ani domu tymczasowego, ani stałego, trafiła więc do nas i do stada kotów. Teraz jest już spokojna, może na swój sposób wie, że są przy niej ludzie, którzy dbają o to, aby czas głodu i zimna nie wrócił. Ucieszy się z każdej zabawki, smakołyku, puszki karmy, czy drobnej wpłaty z dopiskiem: „dla Leosi”.

Ciapek Kobayashi & jego mama Peppa

W listopadzie 2020 roku poproszono nas o pomoc w rozwiązaniu kwestii zabezpieczenia kotki i trójki maluchów, żyjących na niezamieszkanej posesji obok budynku wadowickiego Sądu. Koty zostały złapane, dwójka maluchów znalazła domy, a lękliwy Ciapek i jego nieprzyzwyczajona do kontaktu z człowiekiem mama – zostali u nas. Można ich wirtualnie adoptować razem lub osobno, nawet najdrobniejsza kwota, najmniejsza puszka karmy czy zabawka, będą dowodem na to, że te niegdyś bezdomne koty, są dla kogoś ważne.

Figa

Pod koniec kwietnia 2019 roku, w jednej z „kocich” grup na Facebooku, pojawiła się prośba o pomoc dla nieoswojonej kotki od kilku lat bytującej w pobliżu jednego z bloków w Andrychowie. Kotka była chora, stawała się coraz słabsza, należało ją zawieźć do lecznicy jak najszybciej. I tak pojawiła się u nas Figa, kotka bardzo spokojna, lubiąca inne koty, ale unikająca kontaktu z człowiekiem. Aktualnie dużo czasu spędza wewnątrz, nierzadko bawi się zabawkami jak kociak, a gdy w nocy jest bardzo cicho, można usłyszeć, jak chodząc po domu, mruczy. Często wybiera też legowiska w kształcie domku.
Nadal można przyjść jej z pomocą, kupując cokolwiek, co przyda się kotu lub wpłacając drobną kwotę na konto fundacji z dopiskiem „dla Figi”.

Loki

Pojawił się latem i zamieszkał w ogrodzie. Pomimo ogłoszeń nikt nie rozpoznał go jako swojego kota, a on w tym czasie, nie zważając na liczbę współmieszkańców, skutecznie realizował strategię wprowadzenia się do domu. Osiągnął ten cel, gdy samodzielnie opanował umiejętność wchodzenia przez drzwiczki dla kotów, a rezultat widać na zdjęciu. Może ktoś zechce pomóc nam w opiece nad tym niezłomnym i inteligentnym stworzeniem, wpłacając drobną kwotę na konto fundacji (z tytułem „dla Lokiego”) lub robiąc dla niego zakupy.

Tituba

To ok. 3-letnia koteczka z działek, która dwa lata temu przeszła nieprawidłowo wykonany zabieg kastracji, przez co urodziła pół roku później dwójkę maluchów i straciła nerkę. Zarówno Tituba, jak i jej dorosłe już dzieci, przebywają pod naszą stałą opieką. Będziemy wdzięczne za każdą puszkę karmy i nawet najmniejszą wpłatę na konto fundacji z tytułem: „dla Tituby”.

Salem

Kontynuując przedstawianie rezydentów fundacji, prezentujemy Salema – jednego z dwóch synów Tituby. Zdjęcie zostało zrobione jesienią, gdy pomimo przeprowadzonych w zalecanych terminach szczepień, roczny już kocurek zachorował jednocześnie na panleukopenię i kaliciwirozę. Obie choroby miały ciężki przebieg, ten czas przysporzył nam dużo zmartwień, ale kocurek na szczęście wyzdrowiał. Aktualnie ma w sobie dużo energii i radości życia, poza tym to miły i towarzyski kot.

Dane do przelewu

Fundacja Kotak
Numer konta: 44 1020 1433 0000 1102 0187 9451
Tytuł przelewu: „Dla imię_kota”.

Dziękujemy!